Radość

To, ile mamy powodów do radości w 100% zależy od nas samych. A raczej od naszego nastawienia do życia. Bo jeśli ktoś potrafi cieszyć się każdym, nawet najdrobniejszym sukcesem, to na pewno jest szczęśliwszy od tego, kto wokół siebie widzi tylko nieustanne problemy. Czy możemy mówić o jakimś progu radości? Nazwałabym to raczej pobudliwością organizmu na radość. Są osoby w ogóle nie "pobudliwe", których nie cieszą nawet najbardziej pozytywne zdarzenia. Takie zachowanie jest często objawem tak zwanej "ahedonii" czyli niemożności odczuwania przyjemności. Często towarzyszy depresji. A jak rozpoznać radość? Jak się ona objawia? Moim zdaniem najłatwiej zobaczyć ją w oczach. Choć w bardzo pomyślnych sytuacjach ludziom zdarzają się nawet spontaniczne "wybuchy" radości takie jak podskoki, oklaski, czerwienienie twarzy, czasami nawet ktoś śpiewa z radości. Wszystkie te zachowania można zaobserwować np. u sportowców, którzy wygrali właśnie jakąś potyczkę. Ale także np. u zwycięzców dużych nagród pieniężnych.